13 września, 2017 Rzepka

SLOVAK INTERNATIONAL AIR FEST 2017

Czy jak kto woli po prostu SIAF. Największe pokazy lotnicze u naszego południowego sąsiada, które corocznie odbywają się w miejscowości Sliač, choć jeszcze parę lat temu były to Piešťany. W sumie to lepiej… mamy bliżej 😉

Lotnisko w Sliač stanowi bazę słowackich MiGów 29 jest dość ładnie położone (z górzystym tłem) i ma nietypową jak na Europę orientację pasa 18/36 a więc dokładnie na kierunku północ-południe. Dla fotografujących oznacza to, że w godzinach popołudniowych słońce będzie świecić z lewej strony, dla pozostałej części publiczności dokładnie to samo 😉 Przy panujących w ostatnich latach na SIAFie temperaturach >30oC mocna jednoostronna opalenizna była w cenie biletu. I tak się jakoś niefortunnie składa, że od 3 lat dokładnie w ten weekend lata atakuje zdecydowanie mocniej, ale cóż…

Taki mamy klimat

Mimo iż pokazy odbywają się corocznie, to poziom i ilość atrakcji jest naprawdę zadowalająca. Jako, że w tym roku nie miałem zbyt wielu możliwości na większe pokazy lotnicze SIAF zapisałem jako punkt obowiązkowy już na początku roku. Niestety jak się później okazało po wielu przejściach Air Show w Radomiu jednak się odbył i to w ten sam weekend, jednak wybór był prosty!

Gruby ale wariat!

Tegoroczna lista uczestników może nie należała do imponujących jednak było kilka rodzynków, które szczególnie przyciągały mnie na tę imprezę. Zwłaszcza ci, których jeszcze nie miałem okazji widzieć wcześniej a więc: Al Fursan, B-1 Lancer czy A380 po dwóch ostatnich nie spodziewałem się raczej nic wielkiego, pomimo ich sporych rozmiarów i… pomyliłem się!
Airbus A380 był widoczny z lotniska już kilkanaście minut przed pokazem, krążył sobie spokojnie w strefie oczekiwania. Wreszcie dostał zielone światło do pokazu i mniej więcej z prędkością sterowca pojawił się nad lotniskiem. Oglądaliście Zwierzogród? Jeśli nie to ten fragment idealnie zobrazuje Wam pokaz Airbusa 😉

Minimalna prędkość, ciasne zakręty i pokaz, który prawie w całości mieścił się w terenie lotniska. Oglądało się z sercem w gardle ale szczęka była na ziemi. Byłem zaskoczony i nie tylko ja! idziemy dalej…
B-1 był.
Kopia Frecce Tricolori, baaardzo ładnie skopiowała dymy, które robią świetną robotę na zdjęciach, jednak jeśli chodzi o sam pokaz do pierwowzoru jeszcze trochę brakuje 😉

Solo „Al Fursan”

Rozejście „Al Fursan”

Kolejna maszyna, może nie do końca maszyna ale pilot, którego miałem okazję zobaczyć to Hiszpan na swoim F-18 Hornet, fajny dynamiczny i ciekawy pokaz z baaardzo fajnym sobotnim akcentem w tracie mieliśmy okazję zobaczyć dość rzadki widok, zwłaszcza jak na panujące warunki.

F-18 i obłok Prandtla-Glauerta

Niestety w niedzielę taka okazja już się nie powtórzyła. Pozostali uczestnicy których w większości i już nie raz miałem okazję podziwiać, w większości pokazali się na swoim stałym wysokim poziomie. Super pokaz słowackiego Pixela na MiGu 29, Zoltan Veres i majestatyczni Očovskí bačovia.
Zdecydowanie poniżej poziomu do którego nas przyzwyczaił pokazał się Solo Turk, niestety pokaz odbywał się dość daleko a flary… też były daleko 🙂 Choć nie było aż tak źle jak w przypadku Spitfire’a i Yaka-3, których zdjęcia można było wykonać właściwie tylko podczas startu.

MiG-29 „Pixel” i iskierki

Składanka Blaników

Podsumowując SIAF 2017 pomimo nieustającej walki z falującym gorącym powietrzem skutecznie utrudniającym wykonanie ostrych zdjęć, uznaję za zdecydowanie udany i już zapisuję się na kolejną edycję w 2018 roku! Miejmy nadzieję, że data nie pokryje się z pokazami Air Show Radom a aura okaże się nieco łaskawsza.

Oczywiście całą galerię z tej edycji można znaleźć >>>>>TUTAJ<<<<<

, , , , , ,

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *